CLICK HERE FOR THOUSANDS OF FREE BLOGGER TEMPLATES »

poniedziałek, 4 lutego 2008

seppuku w imie artgeist.pl

Dzis mial byc naprawde dobry dzien. dzien w ktorym ptaki przyspiewuja znajoma melodie, zas slonce nie oszczedzajac swych promieni ogrzewac mialo caly slask. jak to zwykle bywa - wyobrazenie mialo niewiele wspolnego z rzeczywistoscia.
procz wyrzutow sumienia nie zasmiecalo nic mej glowy. no, moze przypomnienie sobie przeconvertowania plikow i ich wymiary - blahostka - do czasu. godzina zero. przywital nas arcykurwamily pawel - wielki administrator z jakze cudowna wiescia. przyszedl po mojego kompa. w ciagu 2,5 tygodnia dostalam 3 kompa. nowe instalki, nowe ustawienia, hasla, srery bajery. fuck. jednak to dopiero byl poczatek wielkich zdarzen. w ciagu 2h skonczylam 1 - slownie: JEDkurwaEN - pieprzony plik. dostalam bialej goraczki razy kilka, szczekoscisk nigdy chyba nie byl tak silny, glowa bolala jak po maturze, zas zoladek chcial pozbyc sie wciagnietego wczesniej fastfooda ta sama droga, ktora sie tam dostal. lepiej niz w wesolym miasteczku, tylko kolorowych swiatelek brakowalo. w trakcie w odwiedziny wpadl ciaobello informujac przy okazji, iz pliki mamy skonczyc na jutro. paranoja.
wszystko co w zyciu mi sie nie udawalo zwykle zawdzieczalam mniej lub bardziej sobie. tym razem moge jedynie zarzucic chec pracowania na dwa etaty, czy tez brak sil na nadgodziny. ok ok, ale spoznianie sie nie liczy. to czesc mojej osobowosci. dzien powinien zaczynac sie dopiero od 12. albo nie! 13, to idealna pora na rozpoczecie dnia w pracy.
dostane za te gowna pewnie marna najnizsza krajowa. wyplata niegodna mojej pracy, sil i silych wlosow. wiem komu zadedykuje moja pierwsza srebna nitke. mysle, ze rafal nie doceni tego wyrozniena, jednak siekierka w czasce rozjasni mu umysl.
ahh.... rozmarzylam sie.

piszac uswiadomilam sobie niesamowicie wazna rzecz. dla mej samej wazna, nie dla was. nie dla innych. bledy ortograficzne raza, literowki czy brak polskich znakow rowniez. jednak fakt, ze nie potrafisz wypowiadac pewnych liter, przez co komunikacja miedzy personalna czesto spada do niemalze zera jest tysiac razy bardziej upokazajace, niz pisanie rzeka przez "ż".

0 komentarze: