zaczac? skonczyc? wstrzymac?
gdyby wszystko szlo po mojej mysli, to zaczac. na pewno. z ostatnim dniem w cialo.bello.company i gesie piora z glowy ulecialy. smole zmylam, puch strzepalam. oddycham. szeptem, delikatnie. aby tylko nie zbudzic wkurwa. na nowa pomoc kuchenna oczywiscie. jestem osoba bardzo tolerancyjna. kazdemu zdarzaja sie wpadki w pracy, kazdy ma chwile slabosci i umyslowego uniesienia. jednak ona albo miala jeden wielki kanion dzis, albo jutro zadzgam ja sitkiem do frytkownicy. tak, zadzgam.
poprawilam sobie humor obserwujac jakie chujstewka:) robi artgeist. zaloze sie, ze te foty to kermita arcy.dziela.
http://www.artstory.24x7.pl/foto/04/0004/9040004-s.jpg
http://www.artstory.24x7.pl/foto/04/0001/9040001-s.jpg
bom apettit!
ps. tak, jak zobaczylam te zdjecia rowniez mialam mine "zdezorientowana suka nr 25" i pytalam WTF?!
sobota, 9 lutego 2008
artgeist, przygody czas...
Autor: plastik o 23:16 0 komentarze
Subskrybuj:
Posty (Atom)