CLICK HERE FOR THOUSANDS OF FREE BLOGGER TEMPLATES »

poniedziałek, 25 lutego 2008

M'aidez.

Y.Misdaq (Yoshi) - Blood on the Motorway (No More Bush Fires - The Life Remix).

chaos na podlodze. a po srodku ja. z mazakiem, z cienkopisem, z rózopisem. zakreslam chwile pelne, pelniejsze. i te plytkie tez. dojrzalam do pozbycia sie tony winnych butelek. winnych wszystkiego, co w moim zyciu w ostatnich chwilach wspolnego mialo z alkoholem, czy tez rozpustami typu roznego. slonce uszczesliwia jak nigdy. deszcz z reszta tez. w koncu porankiem wita mnie faza "jestem piekna, mloda, moge wszystko!". poki co.
poki co rezygnuje ze wszystkiego co sprawia mi przyjemnosc, ze sztuki - nie tylko miesa - ale ogolem. fotografia? istnieje. obok. po prawej stronie mojego swiata. leworecznym ciezko dosiegnac jej. poki co. znalazlam aparat, ktory byl mi pisany, ale wymknal sie tylnim wyjsciem. to oznacza tylko jedno - nie byl przeznaczony mi, tak samo jak ta forma sztuki. jak przyjemnosc w ogole. mala pieprzona hipokrytka. bo zjadla zatrute zablko, bo swiat jest za duzy, bo zupa byla za slona, bo nie wie co z zyciem robic.
gdzie bede za rok? w co bede wierzyc i czym oddychac? kogo dupsko podcierac i komu zewalac na wazeline w moja strone? nie chce mi sie rozwodzic na temat przyszlosci, choc czas najwyzszy. zaczac zastanawiac sie nad celem, a przynajmniej nad dyplomem (robic? a moze jednak nie?) i kolejnym osrodkiem szkoleniowym, w ktorym bede marnowac swoj niesamowicie.kurwa.cenny czas. kolejny papier do kolekcji, a w glowie pustka. witamy w rzeczywistosci.
marzy mi sie cos szalonego, nie na wyciagniecie mojej pokrzywionej reki, cos wiekszego od 52 kilogramow w worku ze skora i koscmi. bez uczuc, bez.nadziei, z glowa pelna mnie. w roli glownej oczywiscie. fanom i fanaberiom dziekujemy.