CLICK HERE FOR THOUSANDS OF FREE BLOGGER TEMPLATES »

sobota, 19 stycznia 2008

wspomnien kilka wrobla cwirka

poprzednie dni minely. z alkoholem w tle lub tez z samotnoscia. sama nie wiem co w gruncie rzeczy jest gorsze, choc zdecydowanie wole pierwsza opcje. przesiaknieta zapachem frytek i napchana salatka z niebianskim vinegrett przekatkowuje w glowie chwile, sytacje, wspomnienia. pewien facet na chwil pare zawrocil plastikowowa lyzeczka w mym mozgu. przestal. jednak grudki i osad pozostaly. coz. moglam sie tego spodziewac, choc czasem latwiej zyc z naiwnym przekonaniem, ze... ehh. niewazne.
tym czasem wlasnie uswiadomilam sobie, ze mam szczescie do bylych nem - pozdrawiamy, pozdrawiamy - tyle, ze teraz nie wiem czy to wynik mojego za-je-bi-ste-go uroku osobistego, czy tez ich checi bycia blizej niej poprzez moja osobe. pierdole, nie robie. znaczy sie nie mysle. upilam sie i bylo milo. postaram sie nie rozkladac na czesci pierwsze wyimaginowanych powodek i zajme sie marudzeniem jak to mnie paluch boli bo inteligecja przygala w momencie chwytania goracego darnka gola reka. zeszla skora, teraz tylko jest napuchniety i napierdziela. aby normalnie pracowac montuje sobie rekawiczke jednorazowa rozmiaru L. do tego dochodzi rozczulanie sie nad iloscia soli w piersiach. kurzych oczywiscie. przez nia piecze jak diabli. domysly i przypuszczenia to moja specjalnosc. szczegolnie te kuchenne.
marzy mi sie masaz. zaczynam sie mimowolnie slinic. czy widac juz strozke? ;]~