CLICK HERE FOR THOUSANDS OF FREE BLOGGER TEMPLATES »

piątek, 5 października 2007

ich troje...

kot, komputer, kedzierzyn...

pusty dom w ktorym unosi sie lekki zaduch. leniwie, spokojnie i bez pospiechu czekal tylko na mnie, aby zlapac za me male nozdrza i wytarmosic (slowo tygodnia!) najmocniej jak mogl. ach! jak ja uwielbiam wyjezdzac w pospiechu zostawiajac kilka niedomytych naczyn i nie pozalatwianych spraw. teraz w glowie poszukuje mysli, ktora przyniesie pomysl na prezent dla Tonia, z kubka sacze rozana zielona, zas przed oczami staje mi ogarniajacy wszystko - mowiac delikatnie - syf! za chwil pare schowam marzenia do kieszeni na lepsze dni, zapasam rekawy w moim "lick me" t-shirt'cie i zabieram sie do roboty. w koncu zycie zaczyna sie po trzydziestce, nie? mam jeszcze troche czasu na marnowanie go np. przy sprzataniu i zdrapywaniu zaschnietych resztek z porcelany.
siedziac tutaj czyje brak wroclawskiego powietrza, mojego kochanego pokoiku i kadzidel w ktore ostatnio zaopatruje sie namietnie. powoli wypieraja moich faworytow - swieczki zapachowe, pewnie dlatego ze na duzy pokoj lepiej kadzidelka, zas w klitkach w jakich mieszkalam dotychczas jedna, dwie swieczki zapewnialy klimat przez kilka godzin. a ze jestem z natury zimna egoistka to zaczne sprzatanie na moim pokoju, ktory stal sie tak naprade teraz skladzikiem na swieze pranie. i szarosc scian juz nie kreci mnie tak jak kiedys... i czerwien paskow jakos nie zachwyca. czas na malowanie! ale nie mowie mamie, bo znowu uslysze "a nie mowilam!" ;P

btw. dzwoniac do ojca pomylilam sie 3 razy wybierajac ciagle ten sam numer. numer nalezal do kolesia z gdanska, ktory przy trzecim telefonie zaproponowal mi randke... myslalam ze to ja jestem zdesperowana!

ehh... zapomnialabym o historii druku! naskrobalam te pieprzone 4 stronice czcionka 11 punktowa, ale ile tam jest bledow tego nie wie nikt - w szczegolnosci ja. meczylam to dobre 5h! jak dostane mniej niz 4,0 to powiesze go za jaja, o taaaak! ]:->