CLICK HERE FOR THOUSANDS OF FREE BLOGGER TEMPLATES »

wtorek, 25 grudnia 2007

zapach wspomnien, wypominek i tytoniu

Plawie sie w blogim lenistwie. za plecami slysze dialogi z Memento, zas przez cialo przedzieraja sie zimne dreszcze. poczatek choroby czy zwykly kac? a moze niesamowita mikstura 2w1? zajadam strach uszkami, zas samotnosc zapijam barszczem. alkoholem tez. lubie byc samotna w ten sposob, gdzie pyszne jedzenie i bliskie osoby sa na wyciagniecie reki. chcialam pokazac, ze pamietam o pewnych osobach wiec upieklam ciastka, zrobilam mrozny lukier i slicznie zapakowalam moje zimowe cudenka po 3. pakunki spodobaly sie, a przynajmniej mialam takie wrazenie. niestety prezenty dla moich niuniek niedoszly. ja im w tym pomagac nie bede, przynajmniej na razie.
Pasterka nalezala do tych magicznych nocy, w ktorych znajome twarze przewijaly sie na okolo, zas pozytywna energia tlila sie z drinow rownie silnie jak alkohol krazyl w naszych zylach. ciesze sie cholernie, ze spotkalam tyle paskud w jednym miescu. zapomnialam juz czym pewien mezczyzna urzekl mnie jakis czas temu na okres roku. zapomnialam jak swietnie sie przy nim czuje i jak zajebiscie smiesza mnie jego zarty. wspomnienia wyplowialy. a moze po prostu zmienily barwe za sprawa ostatnich chwil spedzonych z nim. nie wiem, nie jest to wazne teraz. wiem jednak, ze ludzie zmieniaja sie pod wplywem czasu. czasem na dobre. niezawsze. zdaje sobie sprawe, ze bez pewnych osob moja przeszlosc, terazniejszosc i przyszlosc bylaby zupelnie inna, jednak chcialabym wykrasc gumke do wymazywania znajomosci z moich wspomnien, ale bardziej zalezaloby mi, abym to ja zniknela ze wspomnien innych. jako osoba zupelnie neutralna bylabym szczesliwsza, niz jaka czyjas ex matka, zona, kochanka.