CLICK HERE FOR THOUSANDS OF FREE BLOGGER TEMPLATES »

czwartek, 11 października 2007

Kilka cieplych gestow.

Ostatnio rozmawialam z moimi kobietkami na temat szczescia w konkursach. kilka dni pozniej okazalo sie jakze mylnym bylo moje przekonanie, ze nigdy mnie to nie spotka. dziwny telefon z urzedu wojewodzkiego z Opola. Jutro jade zalatwic sprawy formalne, porozmawiac i plaszczyc sie na kolanach, czy aby napewno musze wyjsc na srodek sceny w poniedzialkowe popoludnie, ktore spedze w filharmonii. jesli krasc to miliony, jesli kochac to ksiezniczki ;) znam to juz nie tylko z filmow.


z innych chwil pomiedzy... rozmowa o prace udala sie, dzis bede szpanowac moim kremem z zielonego groszku i zapiekanym makaronem pod beszamelem z brokulami. ciekawe co przypale, a za co beda mnie wyklinac do konca ich dni. a moze moich? zobaczymy.
Wytwornia Filmow Fabularnych okazala sie cudownym magicznym miejscem. Zycie snem - spektakt belgielskiej grupy artystow. dwie i pol godziny szalenstwa przeplatane inteligencja, jakze brakujaca w ostatnich dniach w rozmowach z innymi. Zdaje sobie sprawe, ze ja nie jestem bez winy. serce bije wolno jakby wysmarowane smola, a umysl otepialy jakby mysl byla tylko przypadkowym przechodniem. chocby na chwile serce bilo szybciej na widok blondyna sotjacego przede mna w samych slipkach mmrrrrrrrr. poprosze takiego na urodziny ;]