silVester home party 07 08.
kurwa. tyle moge powiedziec o tej imprezie. bylo mega zajebiscie! swietna muza, niezli ludzie i zarcie. co prawda do tych drugich na poczatku nie bylam przekonana, ale - jak zawsze - pierwsze puste kubeczki rozbudzaly milosc do otoczenia. wielu freak'ow, alkoholu i niezlej muzy. z racji iz moj organizm jest watly niczym jesienny sredniowieczny lisc to zostawilam slad na dachowkach. coz. zdarza sie kazdemu, nawet najlepszym. jesli nie byles tam - zaluj! jesli byles, to sprobuj sobie przypomniec caly wieczor - awykonalne ;P
wtorek, 1 stycznia 2008
silVester
Autor: plastik o 21:54 0 komentarze
Subskrybuj:
Posty (Atom)