najedli sie? upili? to teraz wynocha!
dalej nie lubie opola, jednak byc asekurowana przez samego marszalka wojewodztwa i staroste - ktorzy z reszta spelniali jednoczesnie role tragarzy - chciac, nie chcac musze przyznac, ze bylo milo. niepotrzebnie tylko jechalam kilka godzin wczesniej, aby dowiedziec sie ze jednak proby nie bedzie za to poznalam kilka ciekawych osobistosci, ciekawe nie tylko ze wzgledu na zajomowane stanowiska. cieple i zyczliwe usmiechy, troska o to abym czula sie dobrze i tony gratulacji uderzaly we mnie co chwil pare - naprawde bede TO dlugo wspominac.
a gala jak gala... wrobili mnie w czytanie co z reszta nie wyszlo nikomu na dobre (sic!) choc i tego mi gratulowali wystepu/debiutu - raczej z grzecznosci - pochwalono mnie, jak to czuje sie na scenie... jak ryba w wodzie/lub tez z wody. tragarza zalatwilam - opolski ex. wtedy rzekonalam sie jakze moj osobisty kant ma wielkie wplywy na slowa wypuszczane w otoczenie. tyle razy ile ugryzlam sie w jezyk tego dnia to przez najblizsze miesiace nie przebije tej ilosci. a moze nawet lata? powtarzalam sobie tylko "mam byc mila, mam byc mila", jednak zaczelam pekac i dopeirdalac sromotnie, gdy nagle olsnilo mnie! nie myslac dlugo wyciagnelam telefon i uzylam go do celow oczywistych. co prawda tylko na ok 30min, ale jednak; spotkalam sie z kolega ktorego lubie bardzo ;) niestety jego kobieta uwaza mnie za "potencjalne zagrozenie" wiec zabronila mu widywac sie ze mna. uwielbiam kobiece absurdy zazdrosci. widuje sie z chloptasiem raz na 10 miesiecy, a ona i tak pewnie wpadlaby w furie wiedzac o tym. dzisiejsza notke sponsoruje literka I i liczna 3. serdecznie pozdrawiamy!
ps. jednak na ilove siedza fajne chlopaki :)
wtorek, 16 października 2007
zimne nozki
Autor: plastik o 23:11
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
0 komentarze:
Prześlij komentarz